Pierścionek zaręczynowy dumnie spoczywa już na palcu. Wyznaczyliście wstępnie datę ślubu i rozpoczynacie rekonesans - jak zorganizować swój ślub. Ten artykuł poświęcony jest tylko fotografii ślubnej. Jest on napisany przez fotografa który zna tą branżę od podszewki - zapraszamy...
www.urbanowicz.net.pl
6. Fabryki fotografów...
Istnieją na rynku firmy-fabryki, które zatrudniają wielu fotografów. Może zdarzyć się tak, iż podpisując umowę z taka firmą nie będziecie widzieli kto tak naprawdę przyjdzie na uroczystość. W biurze – miły pan/pani przy kawie pokazuje przykładowe produkcje ich firmy – ale w dniu ślubu przyjdzie ktoś, z kim nie ustalaliście szczegółów umowy.
Taka firma ZAWSZE ma wolny termin – "fotografów" jest wielu, więc zawsze się znajdzie ktoś do realizacji Waszego zlecenia. Jeśli nie fotograf, to być może kolega kolegi podejmie się wyzwania. Nie wiedząc kto przyjdzie na Wasz ślub, zdajecie się na szczęście – i zmartwię Was – nie znam ani jednego DOBREGO fotografa, który pracuje w takiej fabryce.
Dobry fotograf zawsze wybierze pracę pod swoim nazwiskiem czy marką. Decydując się na fabrykę wiecie, że nic nie wiecie, bo wszystko stoi pod znakiem zapytania. Wszelkie zapewniania o wysokiej jakości zdjęć można włożyć między bajki. Nikt przecież przed sądem nie będzie analizował wartości artystycznej zdjęć. Po ślubie otrzymacie zdjęcia i będziecie mieli dwie możliwości – albo za nie zapłacić albo nie. Jedyne co mogę sugerować, to żądanie wpisania do umowy nazwiska fotografa, wybranego na podstawie zdjęć obejrzanych w siedzibie firmy, który zrealizuje umówione zlecenie.
www.rafaloglaza.pl
7. Fotograf – fotografowi nie równy…
Najpierw dygresja: Niedawno zgłosiła się do mnie para, która szukała fotografa na 2 tygodnie przed ślubem. Jestem wyjątkowo wścibski, więc nie kryłem więc zainteresowania przyczyną tak spóźnionego poszukiwania fotografa. Para wyjaśniła, że fotograf był, ale z powodu sprzedaży sprzętu nie mógł już świadczyć usług fotograficznych. W dalszej wymianie zdań okazało się, że fotograf nie posiadał firmy. Urząd Skarbowy nałożył sporą karę na fotografa i jedyne co mu pozostało, to sprzedać sprzęt i inne dobra, by spłacić karę nałożoną przez urząd. Pech? Nie. To świadomy wybór oferty dużo tańszej, niż oferowanej przez konkurencję.
Warto wiedzieć, że próg opłacalności dla usługi reportażowej przy posiadaniu firmy (podatki, zus, oprogramowanie, sprzęt) w tym biznesie jest jasny i klarowny – 2000 zł. Oferty za zdjęcia reportażowe + plener + album poniżej tej kwoty powinny automatycznie włączyć Waszą czujność.
Warto rozważyć sprawę szerzej, nie tylko w aspekcie uczciwości podatkowej; jeśli ktoś oszukuje, w jednej kwestii, to dlaczego nie miałaby i Was oszukać w innej? Podpisując umowę z fotografem, macie prawo żądać potwierdzenia faktu posiadania firmy (zaświadczenie o rozpoczęciu prowadzenia działalności).
W przypadku podpisywania umowy poza lokalem, fotograf jest zobowiązany posiadać takie zaświadczenie przy sobie. Wymóg posiadania firmy nie jest dziś zbyt popularnym kryterium, lecz być może ze względu na rosnące zainteresowanie urzędu skarbowego rynkiem usług ślubnych, trzeba zacząć myśleć o tym, by nie skończyć bez fotografa na 2 tygodnie przed ślubem....
www.marcinkowalczyk.com
8. Dwa w jednym
Nasz kamerzysta namawia nas na swoje usługi fotograficzne – ma specjalny uchwyt do aparatu i może wykonać jednocześnie i film i zdjęcia. Cóż, mogę odpowiedzieć tylko tak: jeśli coś jest od wszystkiego, to znaczy, że do… niczego. Nie da się wykonać i zdjęć i filmu jednocześnie. Nie da się. Cokolwiek by ów człowiek proponujący taką łączoną usługę mówił – nie da się. Radzę unikać takich propozycji, gdyż taka oferta opiera się na ilości z całkowitym pominięciem jakości.
Mógłbym żartobliwie powiedzieć, że dążąc do racjonalizacji zlecenia, równie dobrze można by zatrudnić kelnerki jako zespół. Przecież w czasie roznoszenia posiłków nie muszą grać, a w czasie grania nie muszą roznosić posiłków…
www.fotopracownia.com
9. Wujek fotoamator…
Oczywiście wujek może robić ładne zdjęcia, nie twierdzę, że nie. Może jest nawet najlepszym fotografem ślubnych ujęć. Lecz jeśli nie jest? Warto się zastanowić, czy angażowanie wujka rzeczywiście się opłaca. Pewnych zdjęć powtórzyć się nie da, pewnych chwil powtórzyć nie można, a żal i rozgoryczenie z powodu zdjęć niskiej jakości może być ogromne.
Zdjęcia ślubne nie są najdroższą pozycją wśród kosztów związanych z uroczystością. Bilansując wydatki warto zapytać siebie o priorytety, o to co jest dla Młodej Pary ważne, jak chce utrwalić i zatrzymać chwile. (wyjątkowo droga sukienka, limuzyna, fontanna czekoladowa czy może pamiątka do której będziecie powracać po latach).
Jednym z podstawowych błędów fotoamatorów, jest przekonanie że to sprzęt czyni fotografa. Posiadający lustrzankę, pielęgnuje w sobie przekonanie, że… jest fotografem. Nie, nie jest. Jest co najwyżej fotoamatorem.
I tu dygresja: Takie myślenie spowodowało właśnie aktualny wysyp usług fotografii ślubnej. Jeden aparat, jeden obiektyw, jedna lampa błyskowa, do tego strona "profesjonalna fotografia ślubna" – "fotograf" pełną gębą....
Być może wujek ma świetny aparat, ale czy jest fotografem czy fotoamatorem?
Fotograf to przede wszystkim doświadczenie, umiejętność kadrowania, dobre oko, umiejętność wyłapywania niezwykłych sytuacji. Dziś to także ktoś, kto potrafi obrobić zdjęcia, świadomie korzystać z programów graficznych, dbać o backup materiału, ale także swojego sprzętu – tak na wszelki wypadek... żeby jedna awaria nie pozbawiła Młodej Pary zdjęć.
Fotografia ślubna to bardzo wąski gatunek fotografii, do którego trzeba się specjalnie przygotować. Jest to przygotowanie głównie po stronie sprzętu (specjalnych obiektywów) oraz zdolności obróbki zdjęć. Jeśli więc to co planowaliście przez ostatnie 1.5 roku, ma dla Was znaczenie, jest dla Was ważne – warto zastanowić się, czy osoba, która będzie wykonywać zdjęcia ślubne powinna być fotografem z przypadku.
www.adamludwik.pl
10. Ograniczenia finansowe, a full-zestaw…
Powiedzmy sobie szczerze – wysokiej klasy usługi fotograficzne nie należą do najtańszych. W naszej polskiej mentalności jednak daje zauważyć się podejście „zastaw się a postaw się”. Ograniczony budżet nie jest niczym nadzwyczajnym - większość par ma ograniczony budżet.
Dlatego warto się zastanowić, co jest korzystniejsze z punktu widzenia pary młodej. Wiele razy spotkałem się z tym, że przyszli małżonkowie MUSZĄ mieć pełen zestaw foto, a więc: przygotowania + ślub + wesele do 6 nad ranem + poprawiny + plener + sesja narzeczeńska + 3 albumy skórzane + prezentację zdjęć… Być może da się to ograniczyć? Decydując się na 3 albumy skórzane dobrej jakości, należy się liczyć z dodatkowym wydatkiem rzędu 1500 – 2500 zł. Przecież albumy można zamówić za jakiś czas. (własny ślubny album zamówiłem dopiero po 2 latach!) Wesele do 6 nad ranem + poprawiny? Totalny zbytek. Może warto zastanowić się nad ograniczeniem pobytu fotografa jedynie do początku wesela? Sesja narzeczeńska? Czemu nie? Ale czy to rzeczywiście jest niezbędne?
Dlaczego tak wymieniam? Gdyż kiepskich zdjęć nie da się naprawić. Z kiepskimi zdjęciami na płycie, dostaniecie kiepskie zdjęcia w drogim albumie, kiepskie zdjęcia z sesji narzeczeńskiej... a to wszystko będzie mega nudnym zbiorem 2000 zdjęć – o których będzie można jedynie powiedzieć, że są i coś pokazują. Być może zamiast decydować się na full zestaw (kilkaset zdjęć), lepiej wybrać ofertę 100 zdjęć, z krótszym pobytem fotografa, bez albumu czy sesji narzeczeńskiej, ale za to dobrej jakości – gdyż w tym wypadku mniej – znaczy lepiej.
Oczywiście, powtarzam to jak mantrę, jeśli nie widzicie różnicy - nie ma sensu przepłacać. Lecz jeśli widzicie różnicę – zastanówcie się nad tym. W sytuacji ekstremalnej, jeśli finanse mocno Was ograniczają, zrezygnujcie ze zdjęć reportażowych w ogóle. Zamiast tego zdecydujcie się na wysokiej jakości plener. W tej samej cenie (co kiepskiej jakości zdjęcia reportażowe) dostaniecie 10 – 30 wybitnych zdjęć, które tak samo dobrze będą pokazywać potęgę Waszej miłości, a zarazem będą mogły zdobić Wasze mieszkanie. Zdjęcia reportażowe w cenie dobrych zdjęć plenerowych, zwykle oznaczają brak obróbki, brak selekcji, brak warsztatu... czyli takie zdjęcia, które schowacie głęboko do szuflady.
...tort został zjedzony, kwiaty zwiędły,
a suknia leży w szafie...
jedyne co pozostało to fotografie...
[Joe Buissink]
Pierwsza część artykułu
autor: Zbigniew Kruk
www.zbigniewkruk.com
Zamieszczone zdjęcia zostały wyróżnione w konkursie FPFS w latach 2008-2010. Zdjęcia te nie są ilustracją przedstawionych w tekście tematów a służą jedynie promocji autorów zdjęć oraz konkursu FPFS.
Jeszcze nikt nie skomentował artykułu.